„Jakto Co ona ma na myśli Ma się rozumieć, chcieli słuchać dalej. Naprężenie dochodziło właśnie do najwyższego punktu.
—No tak, ale niewiele już pozostało do końca,
— mówi panna. — Wysłaniec i policja zmuszeni byli powrócić nazad do dobny Hallinga, przeszukali pola i lasy, ale napróżno, wreszcie musieli zwrócić się do pana i jego sługi, aby im wyznali kryjówkę. Więc odkupili od nich papiery.
Słuchacze siedzieli nieco zakłopotani — No, więc odkupili papiery
— Tak.
Dziwna zmiana zaszła w pannie, straciła jakby wątek opowieści, nie pozostało już w niej nic. Z czegoby to też pochodziło
Tedy pan Fleming pyta ostrożnie — Ale czemu zaraz nie aresztowali pana i jego sługę
— Nie wiem, — odpowiada panna Elingsen
niepewaSk— Może byli bliskimi krewnymi okra
dzionychr Milczenie.
— Ale sługa — pyta p. Fleming!
Panna wydaje się znękaną, ale zbiera siły do ostatniej wielkiej mowy i odpowiada — Sługa — tak, ależ to była dama.
To naprawia nieco sytuację i panowie wykrzykują mimo woli — Aa! — Lecz wkrótce potem znów nie rozumieją całego zajścia i 6tawiają pytania — Ale co znaczy to wszystko Jakaż jest myśl tego Powóz myśliwski I czemu nie aresztowano kompletu
Panna Ellingsen nie wie, mówi, nie wie. Wydaje się bezradną. Nagle znalazła — rzekłbyś — inne wyjście i mówi tajemniczo — Czemu ich nie aresztowano MożUwe, że rząd ich chciał im dać okazję do zabicia się własnemi strzelbami.“(14)
<<<< Na każdym kroku towarzyszyły
| Każda nowa myśl >>>>
haba |Betsson |Katalog budowlany