„Każda nowa myśl była dla niej niezmiernie męcząca, a każdy trud naruszał jej dobre ułożenie. Pani de Noailles, przeświadczona jak najgłębiej, że jest stworzona do ochrony starego porządku, zżymała się na nowe idee.
Richelieu miał podwójny cel w tej grze, jaką w ten sposób prowadził dręczył panią Etykietę, czym sprawiał przyjem
ność małżonce delfina, i przy tej sposobności rzucał tu i ówdzie umoralniające sentencje i aforyzmy lub twierdzenia matematyczne, czym zjednywał delfina, zwolennika nauk ścisłych.
Znakomicie więc przysparzał sobie sprzymierzeńców, z natężeniem oczekując kogoś, kogo tu się spodziewał, a kogo nie znalazł, gdy wtem rozległ się na dole u wejścia donośny okrzyk, który odbił się o sklepienie, powtórzony przez dwa inne silne głosy, jeden na ganku, drugi na samych już schodach.
—Król!
Na dźwięk tego słowa, jak na czarodziejskie zaklęcie, pani de Noailles podniosła się, jakby ją wypchnęła stalowa sprężyna. Richelieu wstał jak zwykle powoli, delfin otarł spiesznie serwetką usta i stanął przy swoim nakryciu z twarzą zwróconą ku drzwiom.
Małżonka delfina natomiast wyszła na schody, aby jak najprędzej spotkać się z królem i z honorami przyjąć go w swoim domu.“(15)
Agroturystyka Mazury |angielski wrocław |Dobieranie kolorów